
KONKURS MIODÓW PITNYCH „BARTNIK”
Cóż to był za weekend!
W majówkę 01.05 – 02.05 w Augustowie odbyła się pierwsza edycja Konkursu Miodów Pitnych Bartnik organizowanego przez Augustowską Miodosytnię, naszą Miodosytnię pod Dębem oraz Bractwo Bartne. Idea, która nam przyświecała była prosta. Spróbować przyciągnąć do konkursu osoby, które chciałyby uzyskać kompleksową ocenę swoich miodów wykraczającą poza dobre słowo członków rodziny i przyjaciół oraz pszczelarzy myślących o poszerzeniu swojej działalności o miody pitne, chcących sprawdzić czy ich póki co domowe wyroby znajdą uznanie sędziów i będą miały szanse zaistnieć na rynku komercyjnym. Ilość zgłoszeń do konkursu wyniosła 108 z 10 krajów (3 kontynenty), a ocenionych zostało 99 zgłoszeń, które do nas dotarły. Miodosytnicy rywalizowali w pięciu kategoriach: miody pitne tradycyjne, korzenno – przyprawowe, owocowe, eksperymentalne i sesyjne. Domowi producenci mogli zgłaszać tylko po jednym miodzie w każdej kategorii co poskutkowało bardzo wysokim poziomem rywalizacji.
Po dwóch dniach burzliwych obrad udało w zespołach sędziowskich udało się wyłonić laureatów poszczególnych kategorii, którzy w nagrodę otrzymali pamiątkowe medale oraz nagrody rzeczowe.
Zwycięzcami pierwszej edycji Konkursu Miodów Pitnych „Bartnik” zostali:
Miody pitne tradycyjne – Marek Piątek (Polska)
Miody pitne korzenno – przyprawowe – Robert Kurko (Polska)
Miody pitne owocowe – Costa Goncalo (Holandia)
Miody pitne eksperymentalne – Quevedo Sergio (USA)
Miody pitne sesyjne – Paweł Knap (Polska)
W konkursie została również przyznana nagroda główna w postaci statuetki z wstawkami z dębu czarnego, którego wiek datuje się na ponad 1000 lat. Sposób wyłaniania polega na rywalizacji zwycięzców poszczególnych kategorii i wybrania najlepszego z najlepszych.
Zdobywcą tytułu „Best of Show” pierwszej edycji Konkursu Miodów Pitnych „Bartnik” został Costa Goncalo, którego miód owocowy podbił serca gremium sędziowskiego.

Całe wydarzenie nie odniosłoby sukcesu, gdyby nie ludzie którzy je stworzyli. I nie mowa tutaj o organizatorach, a o naszych gościach, naszych serdecznych przyjaciołach z różnych zakątków świata, którzy swoją obecnością uświetnili całość imprezy. Każdy członek naszego zespołu to odrębna historia miodosytnictwa, np. Rachel Lipman, która przyleciała do nas z USA kultywuje miodosytniczą tradycję swojego dziadka, który przed II wojną światową prowadził miodosytnię we Lwowie.
Robert Kurko, który jest aktualnym mistrzem Polski miodosytników domowych karmił nas nielimitowanymi wytworami wędliniarskimi prosto z jego wspaniałego zakładu i dbał o nasze humory.
Piotr i Paweł z Augustowskiej Miodosytni dbali aby nasi goście czuli się komfortowo i organizowali przeróżne atrakcje. Mogę śmiało powiedzieć, że każdy z Augustowa wyjechał uśmiechnięty i zadowolony, a wspomnienia tego wydarzenia zostaną z nami na zawsze. Chciałbym życzyć sobie abyśmy w przyszłym roku, podczas drugiej edycji „Bartnika” spotkali się w tym samym składzie, aby wspólnie celebrować to święto miodu pitnego jakie udało nam się stworzyć w tym przepięknym mieście.
Do zobaczenia za rok! 🙂