JAK ZROBIĆ MIÓD PITNY - SUROWCE (CZĘŚĆ III)

         Skoro już skompletowaliście niezbędny sprzęt do produkcji miodu pitnego to pojawia się nie byle jaki dylemat, czyli jaki miód pitny wykonać i jaki miód pszczeli należy wybrać. W tym artykule omówię podstawowe surowce, z których można wykonać miód pitny takie jak miody pszczele, woda, soki owocowe, owoce, zioła, przyprawy oraz chmiele. Mam nadzieję, że poniższa wiedza pozwoli Wam przejść suchą stopą przez dobór odpowiedniej jakości dodatków i będziecie zadowoleni, że Wasz produkt został wykonany ze składników najwyższej jakości.

         Dwoma podstawowymi surowcami potrzebnymi do wyprodukowania miodu pitnego jest miód pszczeli oraz woda. Na pierwszy rzut oka wszystko brzmi prosto, ale nie do końca tak jest, ponieważ w Polsce mamy dość szeroką bazę pożytkową dla pszczół i co za tym idzie całkiem szeroki zakres różnych miodów gatunkowych oraz sporo zafałszowanego miodu, który w zasadzie jest syropem fruktozowo-glukozowym. Drugim bardzo ważnym surowcem jest woda, która w większości przypadków nadaje się do fermentacji, ale są pewne kwestie na które zwrócę uwagę gdyż wymagają pewnego omówienia. Wróćmy jednak do najdroższego surowca, który przyjdzie Wam zakupić aby rozpocząć swoją przygodę z tym najstarszym fermentowanym napojem świata. Raczej Was nie zaskoczę, jeżeli powiem żeby miód pszczeli zakupić od zaufanego pszczelarza. Uważam tak, gdyż w ten sposób unikniecie zakupu miodu pszczelego niskiej jakości, utrzymywanego w permanentnej patoce (przegrzany i przefiltrowany do tego stopnia, że nie posiada żadnych mikroelementów, które będą wspierać drożdże w fermentacji) lub po prostu syropu glukozowo-fruktozowego z etykietą miodu niewiadomego pochodzenia. Jeżeli nie macie dostępu do takiego pszczelarza to polecam dołączenie do jednej z grup miodosytniczych na Facebooku. Bardzo często można tam spotkać różnego rodzaju promocyjne oferty na miody pszczele z pewnego źródła. Kolejnym często nasuwającym się pytaniem jest to jaką odmianę miodu pszczelego wybrać na początek lub czy może zaopatrzyć się w miód nieodmianowy potocznie zwany wielokwiatowym. 

Z mojego punktu widzenia w początkowej fazie rozwoju tej wspaniałej pasji najlepszym wyborem będzie miód pszczeli wielokwiatowy ze zbiorów wiosennych. Charakteryzuje się on jasną barwą i łagodnym smakiem. Jego największą zaletą jest to, że bardzo dobrze komponuje się z różnego rodzaju dodatkami przyprawowymi, ziołowymi oraz owocowymi. Jeżeli nie będziecie pewni czy ten miód jest oferowany przez pszczelarza to możecie sięgnąć po miody gatunkowe takie jak wierzbowy, rzepakowy, mniszkowy czy pochodzący od drzew owocowych. Gdy już trochę okrzepniecie z produkcją miodu pitnego to zaczniecie poszukiwać innych rozwiązań. Bardzo ciekawą propozycją jest miód gryczany, który fantastycznie zachowuje się po fermentacji, czy miód lipowy i spadziwy, które zbierają mieszane recenzje. W przypadku doboru miodu psczelego to jestem jednak zwolennikiem sprawdzania wszystkiego na własnej skórze i wyciągania indywidualnych wniosków. Pamiętajcie, że niektóre odmiany miodów pszczelich są zdecydowanie droższe niż zakłada Wasz budżet, dlatego aby minimalizować koszty polecam zakup całego wiadra np. 10l. Jednostkowo zapłacicie więcej ale finalnie może się okazać, że z czasem zaoszczędzicie na takich zakupach 40-50%. 

         Drugim najważniejszym surowcem jest woda. Brzmi to może niewiarygodnie ale to głównie od składu mineralnego wody będzie zależeć sprawność Waszej fermentacji. Jeżeli korzystacie z wody miejskiej tak zwanej kranówki to najprawdopodobniej spełni ona Wasze oczekiwania. Kłopoty mogą się pojawić, gdy dysponujecie własną studnią i systemem jej uzdatniania. Na początku miałem ogromny problem ze sprawną fermentacją (jeżeli drożdże się męczą to wpływa to negatywnie na produkt finalny), ze względu na zbyt twardą wodę. Jako, że w miejscu w którym produkowałem domowo miód pitny była właśnie przydomowa studnia to się okazało, że ilość magnezu i wapnia była na bardzo wysokim poziomie co negatywnie wpływało na przebieg fermentacji. Rozwiązanie tej niedogodności jest dość prosta, ponieważ wystarczy zaopatrzyć się w wodę źródlaną z marketu.
         Następną grupą dodatków są chmiele, które w mojej ocenie w zakresie produkcji miodów pitnych są bardzo niewdzięcznym składnikiem i nieco ryzykownym. Z mojego doświadczenia wynika, że bardzo kiepsko się starzeją, więc raczej stosowałbym je tylko do miodów pitnych sesyjnych, czyli gazowanych o niskiej zawartości alkoholu i nie przeznaczonych do leżakowania. 

         Przejdziemy teraz do mojej ulubionej grupy czyli przypraw i ziół. Ze względu na mnogość tego typu produktów na rynku to skupię się tylko na najpopularniejszych oraz dla osób dopiero wchodzących w świat miodów pitnych nieco nieoczywistych. Do kanonu przypraw i ziół podstawowych możemy zaliczyć: cynamon, goździki, suszone owoce dzikiej róży, suszony kwiat czarnego bzu, pieprz czarny, suszony kwiat lipy czy suszony kwiat hibiskusa. Bardzo ciekawie prezentuje się grupa dodatków, które na pierwszy rzut oka niekoniecznie kojarzyć się Wam będą z miodem pitnym. Wśród nich możecie spotkać takie ciekawe propozycje jak ziarna kawy (odradzam kawę marketową), prażone ziarna kakaowca, wędzone owoce (jabłka, gruszki, śliwki – mój fawory suska sechlońska), laska wanilii oraz wędzone ostre papryczki (chilli ancho, chipotle).
        Ostatnią grupą dodatków jaką chciałbym omówić są owoce i soki owocowe. Celowo rozbiłem to na dwie oddzielne podkategorie, ponieważ wykorzystując np. gotowy sok owocowy otrzymamy nieco inny efekt niż korzystając z owocu, który najpierw fermentujemy w miazdze, a następnie dopiero odciskamy na prasie. Na początku zalecam zakup gotowego soku najlepiej ze sprawdzonej tłoczni, ale jeżeli nie macie w pobliżu takiego  miejsca to na początek śmiało możecie kupić sok NFC w sklepie. Zwróćcie tylko uwagę, czy nie ma w nim żadnych niepożądanych dodatków takich jak cukier. Idealnymi rozwiązaniami do miodu pitnego są soki wiśniowe, malinowe, porzeczkowe, jagodowe czy jabłkowe. Gdy już opanujecie  technikę wytwarzania miodów pitnych to sami zobaczycie, że będziecie chcieli wznieść się na wyższy poziom i nabędziecie prasę do owoców aby móc „wycisnąć” ze swoich wyrobów jeszcze więcej i stworzyć miód owocowy o głębokiej barwie i smaku. 

         Pamiętajcie, że podstawą dobrego miodu pitnego są produkty najwyższej jakości. W miodosytnictwie nie ma dróg na skróty i dlatego zachęcam Was serdecznie do bardzo dużej selekcji składników, tak abyście zarówno Wy jak i Wasi goście, których będziecie swoim napitkiem częstować mieli świadomość, że w swoim kieliszku mają niezwykłą zawartość nad którą warto się dłuższą chwilę zadumać.