JAK ZROBIĆ MIÓD PITNY - MYCIE I DEZYNFEKCJA (CZĘŚĆ V)

         Czystość w miodosytni, również tej domowej ma kluczowe znaczenie dla prawidłowego przeprowadzenia procesu fermentacji, leżakowania i butelkowania. Dbanie o ten aspekt jest niezmiernie ważny na każdym etapie pracy z Waszymi nastawami. W tym wpisie przedstawię najpopularniejsze środki, które posłużą Wam do zadbania o czystość w domowych miodosytniach oraz zwrócę uwagę na to w jaki sposób oraz okolicznościach korzystać z poszczególnych preparatów. 

         Od początku swojej przygody z miodami pitnymi korzystałem w sumie z czterech środków do dezynfekcji. Trzy z nich wykorzystuję do ogólnego czyszczenia sprzętu, a jeden w spreju służy mi do dezynfekcji kranika przed rozlewem.  Pierwszym środkiem dezynfekującym i chyba najbardziej popularnym, ze względu na swoje dwojakie zastosowanie jest pirosiarczyn potasu. Jego niewątpliwą zaletą jest to, że może być wykorzystywany zarówno do dezynfekcji sprzętu (wliczając do butelki) jak i do stabilizacji miodu pitnego. Dodatkowo jest to dość tani produkt, gdyż kilogram kosztuje w granicach 40 złotych a do skutecznej dezynfekcji stosuje się roztwór 2-3%. W przypadku tego preparatu należy zachować ostrożność, gdyż jest to alergen i osobie wrażliwej może po prostu zaszkodzić. Nie specjalnie przepadam za tym środkiem dezynfekującym, ze względu na jego gryzące opary.

Kolejny preparat, któremu warto się przyjrzeć to OXI, czyli nadwęglan sodu, który nie wymaga płukania, a po połączeniu z wodą wydziela aktywny tlen i tu jest pies pogrzebany. O ile w początkowej fazie produkcji (przygotowania brzeczki do fermentacji) ten aspekt nie ma żadnego wpływu, to nie zalecam nadmiernego używania tego środka w przypadku dezynfekcji naczyń przeznaczonych do przechowywania gotowego wyrobu (balony, butelki) oraz węży. Na plus trzeba zaliczyć jednak to, że preparat jest całkowicie bezwonny, a jego cena oscyluje w granicach 40-50 złotych. Ostatnim z gamy podstawowych preparatów do dezynfekcji jest SaniPro, który jako jedyny z trzech zaproponowanych przeze mnie środków jest w formie płynnej. Podobnie jak jego poprzednicy jest to bardzo wydajny środek dezynfekujący, gdyż wystarczy kilka mililitrów na litr wody aby był skuteczny. W przypadku domowej produkcji bardzo fajnie sprawdza się rozrobienie go w rozpylaczu i spryskiwanie powierzchni, którą chcemy zdezynfekować. 

Oczywiście może być  używany w tradycyjny sposób czyli poprzez rozrobieniu z wodą w naczyniu, które będzie nam służyło do pracy. Druga metoda jest bardziej uniwersalna, gdyż razem możemy zanurzyć do dezynfekcji towarzyszące pracy akcesoria. Dodatkowym atutem w porównaniu do pirosiarczynu potasu jest to, że SaniPro nie pozostawia plam, dzięki czemu idealnie sprawdza się podczas dezynfekcji butelek przed rozlewem. Podobnie jak jego sypka konkurencja nie wymaga płukania po użyciu. Jedyne co może odstraszać to cena, która waha się od 110 do 120 złotych, ale uwierzcie mi na słowo, że środek ten wystarczy Wam na naprawdę długo. W przeciągu pięciu lat użytkuję drugą butelkę. Dodatkowym środkiem, który mam od lat i wykorzystuje go w zasadzie jedynie do dezynfekcji stołu oraz kranika przed pobraniem próbek bądź rozlewem jest Desprej. Mowa tu o standardowym środku do szybkiej dezynfekcji stosowany w przemyśle medycznym. W przypadku tego preparatu należy pamiętać aby po użyciu przetrzeć powierzchnię czystą szmatką. Jest to pozycja całkowicie nieobowiązkowa, a jej koszt wynosi około 40 złotych za litrową butelkę z rozpylaczem.

         Jak widzicie, każdy z przedstawionych środków ma swoje wady i zalety i tylko od Was zależy na który padnie wybór. Ja osobiście korzystam z OXI do czyszczenia sprzętu i węży oraz SaniPro do dezynfekcji butelek przed rozlewem.



Zapraszam serdecznie do zapoznania się z naszą ofertą:
https://pasiekapoddebem.pl/sklep/