JAK ZROBIĆ MIÓD PITNY – AKCESORIA (CZĘŚĆ II)

 

         Wszystkie dodatkowe akcesoria, które będą Wam niezbędne postanowiłem zgrupować, gdyż nie będzie aż tak dużo różnic pomiędzy poszczególnymi poziomami zaawansowania. Oczywiście, tak jak w przypadku zbiorników możemy inwestować w co raz to bardziej zaawansowane rozwiązania, które postaram się przybliżyć poniżej.

          W produkcji domowej jednym z najważniejszych dla mnie akcesoriów, który zapewnia komfort pracy jest dzbanek (najlepiej dwulitrowy), z dobrze widocznymi oznaczeniami objętości. Dlaczego ważny jest dla mnie dzbanek? Dzięki niemu mogę bez przeszkód odmierzać poszczególne partie miodu i wody. Dodatkową zaletą dzbanka jest wygodne napełnianie zbiorników typu dama. Jeżeli zdecydujecie się pracować na zbiornikach o pojemności 5 litrów, to uważam dzbanek za akcesorium obowiązkowe i przy tym nie drogie, gdyż jego cena oscyluje w granicach 15-20 złotych, a być może w sklepach typu supermarket można kupić jeszcze taniej.
Kolejnym obowiązkowym elementem jest wąż sylikonowy o długości około 2m i przekroju 12/10 mm. Jest on niezbędny do sprawnego przepompowywania miodu pitnego pomiędzy zbiornikami bez nadmiernego napowietrzania nastawu. Cena metra bieżącego to 7-8 złotych.

W przypadku, gdy będziecie chcieli sycić swój miód, czyli poddawać go obróbce termicznej to do listy obowiązkowego sprzętu należy dopisać garnek. Nie będę przedstawiał widełek cenowych dla garnków, gdyż jest to przyrząd który raczej każdy z Was posiada w domu. Ważne jest jednak aby pojemność naczynia była co najmniej 40-50% większa niż ilość brzeczki poddawanej obróbce termicznej. Oprócz wyżej wymienionych akcesoriów za niezbędne uważam jeszcze trzy. Pierwszy to waga jubilerska do odważania drożdży, pożywek i ziół. Jej cena waha się w granicach 20 -40 złotych. Podczas zakupu zwróćcie proszę uwagę na skalę, gdyż według mnie dobrze aby maksymalna nośność wagi wynosiła co najmniej 500g. Drugim bezwzględnie potrzebnym narzędziem jest cukromierz. Bardzo często początkujący miodosytnicy nie zaopatrują się w to narzędzie co uważam za ogromny błąd! Często zakładacie, że i tak wytwarzacie trójniak bądź czwórniaki, więc po co cukromierz? No właśnie choćby po to aby można było podstawić do wzoru ilość balingów jaka wam wyszła startowo i wyliczyć % zawartość wody w miodzie oraz stopnia odfermentowania, a co za tym idzie zawartości procentowej alkoholu. Najpopularniejszym wyborem jest ten typu spławik wraz z menzurką o pojemności około 100 ml. Za taki komplet nie powinniście zapłacić więcej niż 45 złotych.

W tym miejscu chciałbym zwrócić Waszą uwagę na minus tego rozwiązania. Na początku przygody z miodami pitnymi z pewnością będziecie chcieli dość często dokonywać pomiarów poziomu cukru w nastawie, aby mieć pewność że fermentacja przebiega prawidłowo. Jak łatwo zauważyć przy nastawach o objętości 5l sprawdzenie 4-5 razy stopnia odfermentowania skutkować będzie stratą około 400 ml czyli niemal 10%! Do tego dochodzą straty związane ze zlewaniem znad osadu oraz klarowaniem, co finalnie może doprowadzić do sytuacji w której po pierwsze utracicie znaczną część finalnego produktu na etapie produkcji, a po drugie zbyt duża przestrzeń pomiędzy płynem a korkiem będzie powodowała nadmierne utlenianie zawartości. W sekcji podstawowej moim celem jest przedstawienie najbardziej budżetowego rozwiązania, ale w ramach wyjątku postanowiłem umieścić tutaj droższą alternatywę, która podobnie jak spławik może być pierwszym wyborem w każdym z prezentowanych segmentów zaawansowania. Mowa tu o widocznym na zdjęciu powyżej refraktometrze, którego sam używam w części domowej mojej miodosytni i jestem z niego bardzo zadowolony. Główną zaletą tego urządzenia jest to, że do skutecznego pomiaru cukru wystarczą dwie krople płynu. Koszt refraktometru wynosi od 100 do 150 złotych. Jest on dwu, a nawet trzykrotnie droższy od balingometru z menzurką, ale oszczędności pojawią się w innym miejscu a mianowicie w wydajności nastawu. Fundamentalną różnicą pomiędzy balingometrem a refraktometrem jest skala, w której prezentowane są wyniki. Jak sama nazwa wskazuje balingometr pokazuje wynik w skali balinga, a refraktometr w skali brixa. Do wszelkiego rodzaju przeliczeń z jednej skali na drugą lub bezpośredniego wyliczania zawartości alkoholu z otrzymanych wskazań sugeruję skorzystać z jednej z dostępnych darmowych aplikacji na telefon. Dla mnie najbardziej przejrzystą jest kalkulator piwowarski. Ostatnim z obligatoryjnych sprzętów jest termometr, który jest niezbędny do sprawdzania temperatury brzeczki przed zadaniem drożdży. Tu macie całkowicie dowolność czy wolicie analogowy czy elektroniczny i według mnie powinniście się kierować po prostu ceną, która nie powinna być wyższa niż 30 – 40 złotych.

W zakresie akcesoriów obligatoryjnych widzę narzędzie do zamykania butelek, czyli korkownicę lub kapslownicę oraz pH metr. Z pewnością spotkacie się z niejedną opinią, że posiadanie pH metru to absolutna konieczność, ale uważam że jeżeli dopiero zaczynacie przygodę z miodami pitnymi i nie macie zamiaru zaczynać od miodów owocowych, gdzie sok całkowicie zastępuję wodę to można się obejść bez tego urządzenia. Jeżeli dysponujecie wolnymi środkami to zachęcam do zakupu. Cena najprostszego elektronicznego urządzenia rozpoczyna się od około 50 złotych.

Pamiętajcie tylko o z organizowaniu sobie dwóch słoiczków do przechowywania płynu do kalibracji. Przestrzegam jednocześnie przed zakupem pasków lakmusowych, gdyż nie są wystarczająco dokładne jak na potrzeby wytwarzania miodów pitnych.
Być może zastanawiacie się, dlaczego na liście akcesoriów opcjonalnych umieściłem korkownicę i kapslownicę. Uczyniłem tak, gdyż każdy ma inną estetykę. Jedni chcą aby ich domowe miody pitne wyglądały elegancko i nawet projektują etykiety, a dla innych ma to drugorzędne znaczenie. Korkownica dwuramienna (widoczna na zdjęciu powyżej) spokojnie wystarczy do butelkowania serii kilkunastu – kilkudziesięciu butelek i przy okazji jest całkiem niedroga. Jej koszt to około 65 złotych. Alternatywnym rozwiązaniem jest kapslownia do butelek i jeżeli zdecydujecie się na to rozwiązanie to polecam model „Eterna”, który możecie nabyć za około 50 złotych. Bardzo lubię ten model, ze względu na solidną stalową konstrukcję co wpływa na jej trwałość. W przypadku gdy zależy Wam na cięciu kosztów to możecie zaopatrzyć się w butelki Pet, zakręcane butelki do wina lub kompatybilne z korkiem grzybkiem. Jeżeli natomiast dysponujecie większą ilością miejsca i dodatkową gotówką to możecie pokusić się o korkownicę podłogową. Koszt takiego rozwiązania zaczyna się od 250 zł za tańsze konstrukcje do nawet 800 złotych za te solidniejsze, często wykorzystywane w małych rzemieślniczych zakładach produkcyjnych. Kolejnym dodatkowym elementem po który możecie sięgnąć jest zaworek grawitacyjny (często używany przez piwowarów domowych), dzięki któremu unikniecie nadmiernego napowietrzania miodu pitnego podczas nalewania do butelek. Koszt tego akcesorium wynosi około 10-15 złotych. Natomiast, jeżeli marzy Wam się bardziej profesjonalny sprzęt do rozlewu to możecie sięgnąć po nalewarkę jednogłowicową Enolmatic (koszt 1399 złotych) wraz z systemem filtracji za pomocą filtra świecowego (koszt około 800 złotych).

Koszt wersji podstawowej/średniozaawansowanej: 175 – 360 zł

Koszt wersji profesjonalnej: 375 – 2200 zł

         Mam nadzieję, że tym wpisem udało mi się przybliżyć możliwości oraz rozwiązania, po które możecie sięgnąć podczas Waszej przygody z miodosytnictwem. Z doświadczenia wiem, że jeżeli złapiecie bakcyla, to im dalej w las tym chętniej będziecie udoskonalać swoje domowe zakłady produkcyjne i traktuję to jako naturalną kolej rzeczy.