BALCHÉ – historia prekolumbijskiego miodu pitnego Majów

      Na wstępie chciałbym podziękować Frederickowi Rodriguezowi, bez którego ten wpis by nie powstał, oraz Gabrielowi Kaamalowi, dzięki któremu miód pitny Majów nie został zapomniany.
      W Polsce panuje ogólne przekonanie, że miód pitny to historyczny napój zarezerwowany wyłącznie dla naszego kraju oraz Litwy. Prawda jest jednak taka, że nie jesteśmy nawet blisko bycia jego kolebką, gdyż pierwsze ślady tego złocistego trunku odkryto w dalekiej Azji – pochodzą one sprzed ponad ośmiu tysięcy lat przed naszą erą. Dzisiaj jednak udamy się w zupełnie innym kierunku: nasze oczy zwrócone będą na półwysep Jukatan, gdzie od ok. 2000 r. p.n.e. do 1697 r. n.e. swoją zaawansowaną cywilizację tworzyli Majowie.

      Balché wywodzi się z tradycji majańskiej i historycznie występuje na półwyspie Jukatan (stany Jukatan, Quintana Roo), w Chiapas (społeczności Lacandon) oraz w regionie Petén w Gwatemali. Jego obecność jest udokumentowana w ikonografii oraz w tradycji pisanej i ustnej Majów. Pojawia się w opowieściach mitologicznych, tekstach kolonialnych o rodowodzie rdzennym (np. Chilam Balam) oraz w korpusie mitów powiązanym z Popol Vuh. Najwcześniejszy znany opis kolonialny pozostawił zakonnik Diego de Landa, który przedstawił go jako „wino z miodu, wody i pewnego korzenia drzewa” oraz opisał jako element praktyk rytualnych, które misjonarze próbowali wykorzenić.

Etymologia terminu Balché

      Termin balché odnosi się zarówno do drzewa (Lonchocarpus longistylus i gatunków spokrewnionych), jak i do trunku otrzymywanego z jego kory oraz miodu. W zależności od regionu i dialektu w językach majańskich można spotkać się z nazwami takimi jak xbalché, saayab, pitarrilla czy baluch.

Etymologia tego słowa nawiązuje do pojęć „drzewo” oraz „ukrywanie”. Wiąże się to z faktem, że w okresie kolonialnym balché było uznawane za roślinę „ukrytą” ze względu na swój święty charakter i zakazy misjonarzy. Nazwa ta ma więc znaczenie nie tylko botaniczne, ale przede wszystkim rytualne. Zarówno drzewo, jak i napój są głęboko osadzone w mitach o pochodzeniu (według których zostały stworzone przez bogów deszczu) oraz w praktykach celebracji czterech stron świata. Podczas obrzędów na ołtarzach ustawia się trzynaście tykw z trunkiem, co odtwarza kosmiczną strukturę świata Majów. W ten sposób balché pełni funkcję mediacyjną, będąc łącznikiem między ludźmi a bóstwami.

Balché – składniki

Podstawowym, dodatkiem jest kora drzewa balché (Lonchocarpus), której funkcja rytualna stanowi centralny element ceremonii. Jej zbiór oraz użycie są ściśle regulowane zasadami ceremonialnymi. Kora balché ścinana jest tylko w określone fazy księżyca i w konkretnych momentach rytualnych. Bardzo istotną informacją jest zawartość w korze alkaloidów, które nawet w małych ilościach wykazują silne działanie psychoaktywne.

Bardzo ważnym składnikiem jest miód melipona (lokalnie Tajonal). Pochodzi on od pszczół bezżądłowych, żyjących w koloniach liczących od kilkuset do kilku tysięcy osobników (korpus ula pszczoły Melipona na zdjęciu po lewej). W kulturze Majów miód ten był uważany za święty. Jego cechami charakterystycznymi są powolna krystalizacja oraz dość wysoka kwasowość w porównaniu do miodów znanych nam na co dzień.

Ostatnim składnikiem jest woda (Zuhuy há), która również nie może być przypadkowa ze względu na swoje znaczenie rytualne. Woda używana do wyrobu balché jest czerpana z cenot – naturalnych studni krasowych i jaskiń wypełnionych krystalicznie czystą wodą – lub jest to zebrana wcześniej woda deszczowa.

W niektórych tradycjach – ze względów rytualnych lub po prostu dla aromatu – do trunku dodaje się tytoń, kopal, chili lub inne lokalne rośliny. W wersjach nierytualnych lub komercyjnych stosuje się piloncillo (nierafinowany cukier trzcinowy) bądź, ze względu na dostępność i niższą cenę, miód od pszczoły miodnej (Apis mellifera).

Proces wytwarzania

      Rytualne przygotowanie do wytwarzania balché jest czynnością zbiorową i kluczową dla całego procesu. Wszystkie etapy są ściśle zdefiniowane i stanowią integralną część obrzędu.

      W tradycji społeczności Lacandon oraz mieszkańców Jukatanu proces rozpoczyna się od przygotowania naczynia – cayuco (wydrążonego pnia), który umieszcza się w świątyni lub innej przestrzeni rytualnej i przykrywa liśćmi w celu ochrony. Kolejnym krokiem jest pozyskanie długich pasków kory, którą następnie obiera się i suszy lub miele, zależnie od lokalnej praktyki. Po osuszeniu lub zmieleniu korę wkłada się do czystej wody i gotuje bądź maceruje, aby wydobyć związki aromatyczne i charakterystyczną goryczkę.
Następnie dodaje się miód, a gotową mieszankę pozostawia do fermentacji na trzy dni (w regionie Jukatanu). Tak krótki czas pracy drożdży sprawia, że balché ma bardzo niską zawartość alkoholu (ok. 2,5–3% obj.). W regionie Chiapas proces ten trwał zazwyczaj dłużej, co prawdopodobnie skutkowało wyższą mocą trunku.
Po zakończeniu fermentacji nadchodzi czas na rytuał piany i ofiary. Między godziną 14:00 a 16:00 czasu lokalnego następuje obrzęd usuwania piany, któremu towarzyszą pieśni, modlitwy oraz składanie ofiar. Gotowy napój podaje się w malowanych tykwach i spożywa podczas rund rytualnych zgodnie z hierarchią: gospodarz, władze, a na końcu goście. Zużyte paski kory przechowuje się w świątyni, zawieszone na belkach, jako element dziedzictwa rytualnego.

Mam nadzieję, że tym wpisem udało mi się przybliżyć Wam przepiękne dziedzictwo kulturowe Meksyku, jakim jest kultywowane po dziś dzień wytwarzanie miodu balché.


 Zapraszam serdecznie do zapoznania się z naszą ofertą.